Ceny mieszkań– rosną czy spadają?

To jedno z najczęściej zadawanych pytań w ostatnich miesiącach: czy ceny mieszkań w końcu spadają, czy nadal rosną? Odpowiedź – jak to zwykle bywa na rynku nieruchomości – brzmi: to zależy.

Z jednej strony mamy dane ogólnopolskie, m.in. z raportów Polskiego Instytutu Ekonomicznego, które pokazują wyraźne wyhamowanie wzrostów cen. W niektórych okresach ceny ofertowe są nawet niższe niż rok wcześniej, co sugeruje ochłodzenie rynku. To ważna zmiana po latach dynamicznych podwyżek.

Z drugiej strony – gdy spojrzymy głębiej, szczególnie na dane transakcyjne – obraz rynku robi się znacznie bardziej złożony.

Dane ofertowe vs. dane transakcyjne

W mediach najczęściej pojawiają się ceny ofertowe, czyli te z ogłoszeń. Problem w tym, że nie zawsze odzwierciedlają one realne ceny sprzedaży.

Dlatego dużo bardziej miarodajne są dane transakcyjne – czyli ceny faktycznie zapłacone przez kupujących, zapisane w aktach notarialnych. Takie dane zbiera m.in. Stowarzyszenie IMARS. I to właśnie one pokazują, co naprawdę dzieje się na rynku.

Spadki? Tak – ale lokalnie

Analizując III kwartał 2025 roku w województwie śląskim, widzimy, że ceny mieszkań spadły kwartał do kwartału w części miast. Dotyczy to m.in. takich lokalizacji jak: Częstochowa, Bielsko-Biała, Gliwice, Tychy.

Spadki nie są jednak jednolite – w jednych miastach są symboliczne, w innych bardziej zauważalne. To pokazuje, że lokalne rynki zaczynają się „korygować”.

W skali roku – nadal wzrosty

Ale jeśli spojrzymy szerzej, na cały 2025 rok, sytuacja wygląda inaczej. W większości miast ceny mieszkań nadal rosną. Spadki rok do roku to raczej wyjątek niż reguła i dotyczą pojedynczych lokalizacji, takich jak Chorzów czy Racibórz. Z kolei w większych ośrodkach miejskich, takich jak Katowice, ceny wciąż potrafią rosnąć nawet o kilka–kilkanaście procent rocznie (źródło: https://imars.pl/lokale-mieszkalne/).

Co wpływa na ceny?

Na obecną sytuację wpływa kilka kluczowych czynników:

  • stopy procentowe – wpływają bezpośrednio na zdolność kredytową Polaków,
  • dostępność kredytów – większa dostępność oznacza większy popyt,
  • oczekiwania sprzedających – często oderwane od realnych możliwości kupujących,
  • lokalna specyfika rynku – każde miasto rządzi się swoimi prawami.

Rynek w fazie zmiany

Obecnie rynek nie znajduje się ani w fazie dynamicznych wzrostów, ani wyraźnych spadków. Jesteśmy raczej w okresie przejściowym.

Co to oznacza w praktyce?

  • w części lokalizacji ceny spadają (szczególnie krótkoterminowo),
  • w innych nadal rosną (zwłaszcza w ujęciu rocznym),
  • kupujący odzyskują nieco większą siłę negocjacyjną.

Podsumowanie

Czy mamy spadki cen mieszkań? Tak – ale lokalnie i raczej krótkoterminowo.
Czy mamy wzrosty? Również tak – szczególnie w ujęciu rocznym i w większych miastach.

Najważniejszy wniosek jest jeden: nie istnieje jeden, wspólny trend dla całego rynku. Mamy do czynienia z mozaiką lokalnych sytuacji. Dlatego analizując ceny mieszkań, warto patrzeć nie tylko na nagłówki w mediach, ale przede wszystkim na realne dane transakcyjne – bo to one najlepiej pokazują, co naprawdę dzieje się na rynku.